One Planet Summit – krok we właściwym kierunku

 

12 grudnia, w drugą rocznicę podpisania paryskiego porozumienia klimatycznego o redukcji emisji gazów cieplarnianych, z inicjatywy prezydenta Francji Emmanuela Macrona odbył się szczyt klimatyczny „One Planet Summit”. W jego trakcie ponad 50 głów państw, liderzy instytucji międzynarodowych, ministrowie i przedstawiciele nauki oraz biznesu dyskutowali o sposobach finansowania działań przeciwdziałających zmianom klimatu. Zgodnie myślą przewodnią szczytu polityka klimatyczna nie powinna być jedynie obszarem zainteresowania państw, ale także sektora prywatnego.

W centrum debaty o polityce klimatycznej niezmiennie znajdują się zagadnienia odejścia dotyczące paliw kopalnych. Odpowiadając na te wezwania Bank Światowy, oprócz rządu Francji i Organizacji Narodów Zjednoczonych jeden z gospodarzy szczytu, ogłosił, że od 2019 nie będzie finansować projektów związanych z wydobyciem ropy i gazu. Natomiast już na listopadowym szczycie klimatycznym COP23 w Bonn ponad 20 państw ogłosiło odejście od energetyki węglowej. Ogłoszona w Paryżu koalicja liczy już blisko 60 podmiotów, a w jej skład wchodzą także regiony i międzynarodowe korporacje.

To właśnie z sektora prywatnego płyną liczne deklaracje odejścia od wydobycia węgla. Holenderski bank ING zapowiedział przyśpieszenie procesu wycofywania finansowania inwestycji z sektora węglowego, a jedna z największych firm ubezpieczeniowych na świecie AXA wielokrotne zwiększenie inwestycji w odnawialne źródła energii (OZE) i trzykrotne zwiększenie dezinwestycji w sektorze węglowym. AXA nie będzie ubezpieczać nowych elektrowni węglowych i kopalni. Zgodnie z deklaracją firmy w świecie cieplejszym o 4 stopnie ubezpieczenia nie będą już możliwe. Największy prywatny fundusz emerytalny w Norwegii Storebrand, który z założenia nie inwestuje w paliwa kopalne, ma kontynuować zwiększenie inwestycji w OZE. Zgodnie z deklaracjami Schneider Electric firma do 2030 roku będzie korzystać jedynie z prądu pochodzącego w OZE i podwoi efektywność energetyczną. Francuski gigant energetyczny EDF zapowiedział wymianę całej swojej floty samochodowej na pojazdy z silnikami elektrycznymi do 2030. Wielu innych inwestorów zapowiedziało zwiększenie presji na największych emitentów gazów cieplarnianych, a ponad dwieście międzynarodowych przedsiębiorstw, których wartość rynkowa przekracza 3,3 biliona dolarów, zawarło porozumienie mające na celu zwiększenie transparentności klimatycznej biznesu.

Deklaracje firm współgrają z wystąpieniem prezesa Banku Anglii Marka Carney’a. Według niego zmiany klimatu mają znaczne konsekwencje dla przedsiębiorstw, a korporacje powinny przeprowadzać audyty ryzyka klimatycznego.

Jednocześnie Unia Europejska ogłosiła przeznaczenie dodatkowych 9 miliardów euro na projekty z zakresu zrównoważonego rozwoju. Zgodnie z planami Komisji Europejskiej wymogi kapitałowe dla banków finansujących projekty z zakresu zrównoważonego rozwoju powinny zostać poluzowane, a zarządzający aktywami finansowymi powinny zostać zobowiązani do uwzględniania kryteriów klimatycznych w procesach decyzyjnych. Niedługo powinniśmy również doczekać się formalno-prawnej definicji „zrównoważonych finansów”. Dwie nowe inicjatywy z zakresu polityki klimatycznej zapowiedziało również OECD. Pierwsza z nich dotyczyć będzie wsparcia merytorycznego w zakresie „Zielonego Budżetowania”, druga inwestycji w OZE. Z kolei ministrowie środowiska Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Szwecji i Holandii we wspólnym oświadczeniu zaapelowali o wprowadzenia efektywnego instrumentu nakładania cen na emisje CO2, co ma skutecznie przyczynić się do odejścia od kopalnych źródeł energii. Natomiast premierka Wielkiej Brytanii Theresa May zapowiedziała organizacje światowego szczytu na temat samochód elektrycznych, który miałby odbyć się w przyszłym roku.

Donald Trump, który wycofał Stany Zjednoczone z porozumienia paryskiego, nie został zaproszony na szczyt. Stany Zjednoczone reprezentowane były przez społeczeństwo obywatelskie. Obecna na listopadowym szczycie klimatycznym koalicja „We are still in” wciąż jest aktywna, a co więcej reprezentuje połowę amerykańskiego PKB. O ile słowa byłego gubernatora Kalifornii Arnolda Schwarzeneggera o tym, że „Donald Trump wykopał tylko Donalda Trumpa z porozumienia paryskiego”, a nie całe Stany Zjednoczone są z pewnością przesadzone, a społeczeństwo obywatelskie i władze stanowe nie zastąpią działań rządu federalnego, to ich obecność jest ważnym sygnałem dla świata.

Jednocześnie w obliczu nieobecności amerykańskiego prezydenta, już samo motto towarzyszące szczytowi – „Make Our Planet Great Again” – jasno wskazywało, że Francja stara się wypełnić lukę powstałą po wystąpieniu USA z porozumienia paryskiego stając się tym samym jednym ze światowych liderów w walce z ociepleniem klimatu.

Choć deklaracje, które miały miejsce w trakcie szczytu z pewnością nie są wystarczające, aby utrzymać ocieplenie klimatu poniżej granicy dwóch stopni Celsjusza, są krokiem w dobrym kierunku. Szczególnie godna odnotowania jest rosnąca świadomość klimatyczna sektora prywatnego.

Marcin Wroński

Marcin Wroński jest ekonomistą, absolwentem Szkoły Głównej Handlowej, studentem Wolnego Uniwersytetu w Berlinie oraz działaczem społecznym.

%d blogerów lubi to: